10 zł, 30 rocznica grudnia 1970

legend Powiększ

PAR_820

PAR_82049

Cena:129,00 zł

Dodaj do listy życzeń


Podstawowe parametry:
Metal: Srebro Ag 925 (oksydowana)
Nakład: 37 000 szt.
Opakowanie: kapsel
Rok emisji: 2000
Średnica monety: 32 mm
Stan zachowania: menniczy
Waga monety: 14,14

Opis produktu

Awers: Z lewej strony wizerunek orła ustalony dla godła Rzeczypospolitej Polskiej. W centralnej części bruk, na nim stylizowany wizerunek godła Rzeczypospolitej Polskiej. Poniżej napis: 10 zł. U góry półkolem napis: Rzeczpospolita Polska, poniżej rok emisji: 2000. Pod lewą łapą orła znak mennicy: MW.

Rewers: W centralnej części bruk, na nim stylizowane sylwetki ludzi. U góry napis: 30. rocznica / ' 70.Na boku napis: GDAŃSK GDYNIA SZCZECIN ELBLĄG SŁUPSK rozdzielone gwiazdkami.

Projektant monety: Ewa Tyc-Karpińska.

Opis:

Dnia 12 grudnia (sobota) 1970 roku, rząd podjął decyzję o podwyżce cen, którą ogłoszono nazajutrz w niedzielę. W poniedziałek 14 grudnia 1970 roku, w Stoczni Gdańskiej około 3 tysiące robotników zebrało się przed gmachem dyrekcji. Spośród załogi wybrano rzeczników i sformułowano pierwsze postulaty, głównie dotyczące spraw ekonomicznych, takich jak podwyżka cen, mówiono również o bierności związków zawodowych, które nie zrobiły nic w tej sprawie. Wobec braku reakcji dyrekcji, protestujący ruszyli pod gmach KW w Gdańsku. Tłum powiększał się z minuty na minutę. Koło wiaduktu Błędnik doszło do pierwszego starcia manifestantów z MO, której mała grupa została rozproszona. Po południu tłum rozpoczął szturm gmachu KW, wybito szyby i spalono drukarnię. Do akcji wkroczyły większe oddziały MO wsparte wojskiem, używając gazów łzawiących. Starcia w Gdańsku trwały do późnych godzin wieczornych. Padły pierwsze ofiary, było wielu rannych i aresztowanych.

15 grudnia do strajku przystąpiła gdyńska Stocznia im. Komuny Paryskiej. Komitet strajkowy zażądał m.in. cofnięcia podwyżki cen, sprawiedliwego podziału premii, oraz wyrównania dla najmniej zarabiających, a także wolności prasy i religii. Delegacja strajkujących została przyjęta przez przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej, który straszył interwencją radziecką, ale ostatecznie uznał postulaty strajkowe. Na fali złudnego szczęścia przez Gdynię przeszła demonstracja. Wybrano gdyński komitet strajkowy. W nocy członków komitetu aresztowano, milicja skatowała ich i osadziła w więzieniu w Wejherowie. W tym samym czasie w Gdańsku strajk rozpoczęły załogi Stoczni imienia Lenina, Stoczni Północnej, Gdańskiej Stoczni Remontowej, Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Samoistnie wyłaniały się komitety strajkowe. Postulaty dotyczyły tych samych żądań, co w Stoczni Gdańskiej i Gdyńskiej. Rano demonstracja znalazła się pod budynkiem Komendy Wojewódzkiej MO, gdzie doszło do starć ze specjalnymi oddziałami milicji. Tłum liczący około 10 tysięcy osób, również obległ i podpalił gmach Komitetu Wojewódzkiego. W całym mieście trwały starcia demonstrantów z milicją. Znów padły ofiary.

Tego samego dnia rano na posiedzeniu ścisłego kierownictwa PZPR zapadła decyzja zezwalająca na użycie broni w celu stłumienia demonstracji na Wybrzeżu. Decyzję podjął Gomułka, w obecności przewodniczącego Rady Państwa Spychalskiego i premiera Cyrankiewicza, przez co uzyskała ona moc państwową. Minister obrony narodowej generał Jaruzelski nie protestował. Władze wprowadziły w Trójmieście godzinę milicyjną.

Rankiem 16 grudnia Trójmiasto zostało obsadzone wojskiem. Nie uspokoiło to nastrojów. W Stoczni Gdańskiej 3/4 załogi wiecowało domagając się od dyrekcji odpowiedzi na postulaty. Gdy grupa demonstrantów wyszła za bramę, z czołgów padły pierwsze strzały. Byli zabici i ranni. Stocznia Gdańska uchwaliła rozpoczęcie strajku okupacyjnego.

Ponieważ władze nie reagowały, na ulicach znów nasiliły się demonstracje. Wieczorem Zjednoczenie Przemysłu Okrętowego przekazało do Stoczni Gdyńskiej telefonogram o przerwaniu pracy w dniu następnym. W tym samym czasie zajścia uliczne objęły także Słupsk i Elbląg, gdzie demonstranci zaatakowali komitet PZPR. Wieczorem w telewizji gdańskiej wicepremier Kociołek apelował o spokój i powrót do normalnej pracy. Było to sprzeczne z odezwą Zjednoczenia.

17 grudnia w godzinach porannych tysiące ludzi zmierzały zgodnie z apelem Kociołka w stronę zakładów pracy. Nagle przy wiadukcie koło stacji Gdynia-Stocznia kazano się rozejść ludziom, a po chwili bez ostrzeżenia wojsko otworzyło do nich ogień. W masakrze zginęło kilkadziesiąt osób. Nadjeżdżały ciągle nowe pociągi, z których wysiadali pracownicy zmierzający do Stoczni. Widząc, co się stało, około 5 tysięcy ludzi starło się z oddziałami MO i wojska. Walki trwały ponad 2 godziny. Byli kolejni ranni i zabici. Wojsko i milicja strzelały w tłumy zebrane na peronach. Z hal dworca Gdynia-Osobowa, patrole milicyjne wyciągały młodych mężczyzn i biły ich do nieprzytomności.

W Stoczni Szczecińskiej zebrani na wiecu robotnicy wysłali do I sekretarza KW Antoniego Walaszka, ten jednak odmówił przybycia na spotkanie i nakazał otoczyć Stocznię kordonem MO. Załoga Stoczni uchwaliła żądanie niezależnych związków zawodowych, podwyżki płac, obniżki cen i zwolnienia aresztowanych. Sformowany pochód po wyjściu ze Stoczni został zaatakowany pałkami przez milicję. Nie rezygnując z dotarcia pod gmach KW, robotnicy wyszli ponownie, uzbrojeni w metalowe rury. Milicjanci otworzyli ogień, zabijając i raniąc wiele osób. Mimo tego demonstranci przełamali kordony milicyjne. Kilka wozów MO stanęło w płomieniach, a pochód dotarł pod gmach KW. Dygnitarze partyjni z Walaszkiem na czele uciekli do pobliskiej komendy MO. Gmach KW spalono, to samo stało się z willą Walaszka. Kiedy rozchodzący się tłum został ponownie zaatakowany przez milicję, demonstranci przeszli do natarcia oblegając budynek Komendy MO. Cześć manifestantów podpaliła budynki pomocnicze, a inna grupa wyważyła drzwi wejściowe gmachu, a inna grupa wyważyła drzwi wejściowe budynku. Stamtąd padły strzały, nie obyło się bez ofiar. Do akcji włączyły się jednostki WP. Gdy minęło bezpośrednie zagrożenie milicjanci rozpoczęli pacyfikację miasta.

17 grudnia strajkowała większość zakładów Trójmiasta i Elbląski „Zamech”. 18 grudnia strajkowały największe zakłady Gdańska, Gdyni i Elbląga. Sytuacja w Szczecinie była skrajnie napięta, ale do kolejnych walk nie doszło.

Wśród robotników panował nastrój przygnębienia i żałoby. Strajk szczeciński został zawieszony. Idea wolnych związków zawodowych „legła w gruzach”, podobnie jak żądania ograniczenia cenzury, oraz wolności prasy i religii.

Dla ukrycia rozmiarów masakry na Wybrzeżu, ciała ofiar pakowano w plastikowe worki i chowano potajemnie w masowych grobach. Dokładna liczba zabitych przez milicję i wojsko demonstrantów nie jest znana. Podane przez władze liczby – 45 zabitych, ponad tysiąc rannych i około 3 tysiące aresztowanych, są zaniżone.

Po raz pierwszy w krajach komunistycznych robotniczy protest doprowadził do zmiany rządzącej ekipy.

Przeczytaj również artykuł "Polska droga do wolności" na srebrnych monetach III RP, który przygotował dla Państwa nasz sklep numizmatyczny oraz zobacz pozostałe monety kolekcjonerskie, z serii "Polska droga do wolności".

Opinie

Bądź pierwszym który napisze opinię!

Napisz opinię

10 zł, 30 rocznica grudnia 1970

10 zł, 30 rocznica grudnia 1970

Podobne produkty z tej kategorii

Kontakt

Telefon
+48 22 769 77 27
(dni robocze 8.00-16.00)
Telefon
+48 509 445 403 
(tylko skup monet i banknotów)
skup monet warszawa, skup banknotów

Szukaj

Kategorie

Przewoźnicy

darmowa wysyłka

Portfele skórzane

artykuły szkolne